Wczoraj dostaliśmy świeże informacje z połowów na naszych łowiskach w Irlandii. Nasz przewodnik Jacek Gorny przesłał nam takie oto informacje:
Ostani tydzień w Ire to słońce, słońce i jeszcze raz słońce, do tego bezwietrznie. Jestem wędkarzem, nie lubie takiej pogody. Gdy nadeszły prognozy na weekend ucieszyłem się. Niebo zachmurzone, trochę wiatru. To mi się podoba, krótki namysł i mam plan: sobota pstrągi na mojej ulubionej rzece pstrągowej. Wstałem o 4 rano (już nie pamiętam kiedy o tej porze wstawałem na ryby). Do rzeki mam kilka minut. Pare godzin łowienia, kilka niezłych pstrągów, pare ładnych wyjść i decyzja musi być jedna jutro powtórka. Znowu 4 rano, znowu super łowienie, podchody i obmyślanie strategii na konkretnej miejscówce. Zaczeło się pechowo, bo pstrąg okolo 65 cm spada pod nogami, ale później jest coraz lepiej. Kilka ryb i na dokładke srebrniaczek łososia – nieduży 64 cm, ale na kiju pstagowym to i tak „jazda bez trzymanki”.

Łącznie przez 2 dni wędkowałem około 10 godzin. Złowiłem około 17 pstrągów o wymiarach 35-55 cm.


Poczułem się spełniony, więc jutro ruszam na szczupaki. Wstaje spokojnie o 8, na jeziorze Corrib jestem po 9. Szybkie wodowanie i już stoje na pierwszej miejscówce. Dookoła mnie jest płytka woda około 1,5 m. Szczupaki są, ale nieduże do 3 kg. Zaczynam szukać ich głębiej na 3-4m. W końcu znajduję większe ryby. Biorą nieźle. Łowie około 20 ryb, w tym kilka pomiędzy 80 a 93 cm.

Największa ryba wyprawy miała 119 cm!

Jestem zadowolony i kończę łowienie wcześniej niż planowałem. Jutro też jest dzień. Może wyskoczę na pstrągi jeziorowe? Pozdrawiam. Jacek Gorny
Zapraszamy na łowiska naszych przewodników w Irlandii! (10.06.2009)