W miniony weekend wraz z Tomkiem wybraliśmy się na dwa warmińskie jeziora, na które zaprosił nas nasz przewodnik Robert Grzywnowicz. Jedno z jezior jest typowo boleniowym akwenem, z dużą populacją tego drapieżnika i ze sporą populacją sandacza. Naszym celem były połowy jeziorowych boleni. Mieliśmy skoncentrować się właśnie na tym gatunku. Jednak nasze plany całkowicie pokrzyżowała pogoda. Przed naszym wyjazdem pogoda popsuła się całkowicie i po przyjechaniu na miejsce okazało się, że przechodzi zimny front. Nagle zmieniła się temperatura otoczenia na bardzo niską, zaczęło wiać ze wschodu i zmieniało się ciśnienie. Do tego jeszcze spadł deszcz. Oczywiście spróbowaliśmy swoich sił, jednak bolenie zupełnie nie żerowały. Nasz przewodnik pokazał nam całe jezioro. Podczas kilku godzin wspólnego łowienia dowiedzieliśmy się bardzo dużo o jeziorze. Poznaliśmy najciekawsze miejsca. Tego dnia, pływanie za boleniami nie miało sensu. Szybko zdecydowaliśmy się zmienić swoje plany i pojechaliśmy na drugie jezioro, aby spróbować połowić szczupaki. Robert zabrał nas kilkadziesiąt kilometrów dalej na nieduże jezioro, gdzie występuje duża populacja szczupaka i żyją tam naprawdę okazowe szczupaki. Zmienna pogoda i zmienny kierunek wiatru oraz zmiana ciśnienia spowodowały, że szczupaki też nie były zbyt aktywne. Ryby brały przy samym dnie, a na ich ciele widać było pijawki. Oznaczało to, że szczupaki są zupełnie nieaktywne i atakują tylko przynęty, które przepływają im blisko pyska. Pomimo wielu przeciwnościom udało nam się złowić kilka szczupaków i to wcale nie małych 🙂 Na pewno wrócimy tam jeszcze w tym roku, aby spróbować złowić okazowe szczupaki. Na bolenie przyjdzie czas na wiosnę przyszłego roku.
Kilka zdjęć z wyprawy.




Niebawem obydwa jeziora zagoszczą na stałe w naszej ofercie.
(Sebastian Kalkowski, 14.10.2009)