Wędkarski dorobek ostatnich tygodni to pomoc przy konserwacji i wodowaniu dwóch łódek. Moja piękność się „struga”.
Kwiecień to podobno dobry miesiąc na klenie i jazie. Niedawno przeczytałem, że w maju oduszczamy te dwa gatunki bo… nałowiliśmy się ich wcześniej. Tiaaaaaa….. Dzisiaj miałem być nad Pasłęką i łowić klenie, ale zmącona woda w rzece spowodowała, że dzień, ku uciesze żony, spędziłem na wiosennych porządkach. Muszę znaleźć trochę czasu i uporządkować także wędkarskie akcesoria. Z nieukrywaną radością stwierdzam, że jedno ubiegłorczne pudełko boleniowe rozrosło się chyba do czterech, czy pięciu. Szczupakowych gum nie zliczę. Arsenał powiększył się także o Cormorana 3m 7-12 gr. Przynajmniej od tej strony zaczynam przypominać „wędkarza doskonałego”. No, cechuje mnie także wysoko rozwinięta etyka