Kolejne otwarcie sezonu pstragowego na Sanie przeszło już do historii. Nad San wybrałem się wspólnie z dwoma kolegami. Nad rzeka bylismy około 7.30. Na szczęscie było jeszcze pusto. Szybko przebralismy się w spodniobuty i przygotowalismy sprzęt. Zaczęlismy łowienie. Pstragi brały niezle, praktycznie każdy rzut kończył się braniem lub holem ryby. Kolega poza pstragami zaciał także mała głowacicę. Wszystkie pstragi złowilismy na woblery. Złowilismy po około 15 pstragów na osobę. Największe ryby miały po 30 kilka centymetrów.

Brania powoli stawały się coraz delikatniejsze i rzadsze. Nad rzeka zaczęło się robić coraz tłoczniej, bo w ciagu kilku godzin dojechało wielu muszkarzy i spinningistów. Postanowilismy zmienić łowisko i w drodze powrotnej zajrzeć nad nowe łowisko „Catch&Release” koło Brzeska. Niestety po przyjezdzie na miejsce, okazało się, że woda jest bardzo mętna i podniesiona. Trzeba było wracać do domu… Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze przed powrotem do Irlandii pojechać nad San i zaliczyć co najmniej 40taka (Tomasz Ekert, 18.02.2009).