» Bolenie, bolenie…

Bolenie, bolenie…

Dzisaj szybka powtórka z rozrywki na Wisełce. Wczoraj bolenie chodzily dosć dobrze, więc dzisiaj miało być podobnie.
Okazało się, że sa i pokazuja się jeszcze lepiej, niż wczoraj. W pierwszych rzutach łowimy po jedym boleniu. Przez około 2 godziny mamy po kilkanascie brań, z czego wyjmujemy 9 boleni. Ryby różnej wielkosci, od około 55cm do 70cm. Był także dużo większy boleń, jednak po dłuższym holu rozprostował hak i się wypiał. Niestety tak bywa…
Dzisiaj był chyba ostatni dzień na dobre żerowanie boleni, ponieważ jutro zmienia się pogoda i przychodzi chłodne powietrze z północy. Trzeba na jakis czas odpuscić boleniom, ale jak tylko zmieni się pogoda, trzeba być w „boleniowej gotowosci” 🙂 (11.09.2008)