» Dwa dni na Wiśle

Dwa dni na Wiśle

114Poprzedni cały weekend spędziliśmy pływając po Wiśle w poszukiwaniu nowych, letnich łowisk. Niżówka na rzece jest coraz większa i teraz tylko, w niektórych miejscach będzie można liczyć na dobre wyniki. 44Ponieważ mieliśmy do dyspozycji dwa dni, więc wybraliśmy się z myślą o łowieniu różnych gatunków ryb. Na takich spływach jest sporo czasu na zmianę miejsc i obłowienie różnych typów miejscówek. Pogoda sprzyjała – słońce za niewielkimi chmurami i lekki wiaterek. Niestety po południu zapowiedziany był wiatr i raczej wskazywało na to, że nas nie ominie. Ryb szukaliśmy głównie na kamieniskach. Nasze „sztandarowe” przelewy nie zawiodły nas i łowiliśmy 26zarówno ładne klenie, jazie, jak i nieduże sandacze. Przyłowem okazała się także nieduża brzana, której nie fotografowaliśmy ze względu na jej okres ochronny. Po południu nastał wiatr i ten czas wykorzystaliśmy na przygotowanie sobie obozowiska i ogniska na noc. 35Wieczór spędziliśmy łowiąc klenie na jednym z przelewów. Ryby brały tylko na średnie woblerki, typowe raczej do pstrągowych łowów.

Kolejny dzień spędziliśmy, pływając od miejsca do miejsca w poszukiwaniu żerujących boleni. Niestety, ryby nie pokazywały się na powierzchni, ale nie odpuściliśmy w naszych najlepszych miejscach, co przyniosło sukces. Mimo wysokiej temperatury i dość zmiennego wiatru, udało nam się przechytrzyć kilka rap. Ryby brały w pół wody na przynęty prowadzone średnim tempem. (23.06.2008).