Kolejny weekend za mna. Swój wolny czas poswięciłem oczywiscie kropkowanym rybkom. W sobotę odwiedziłem jeden z „moich” ulubionych ciurków pstragowych. Nad woda byłem około godziny 8ej. Pogoda niestety zapowiadała się zmienna i tak rzeczywiscie było. 3,5 stopnia na termometrze, ale dosć silny wiatr powodował, że odczuwałem o wiele niższa temperaturę. Przez cały dzień wiało, a niebo było pokryte chmurami. Przez pierwsze godziny poranne ryby prawie w ogóle nie brały. Zanotowałem jedynie kilka bardzo niemrawych brań. Jednak bliżej godzin południowych zaczęły się pierwsze wyjscia i brania. Najciekawiej było między godzinami 11, a 13. Ryby złowiłem w prawie tylko tym przedziale godzinowym. Brania były wówczas bardziej zdecydowane i częsć ryb udało mi się wyholować. Złowiłem około 7 pstragów. Niestety większosć miała poniżej 35 cm. Częsci brań w ogóle nie udało mi się zaciać i kilka ryb spadło mi podczas holu. Miałem też kontakt z pstragiem około 45 cm, jednak wypiał się podczas młynkowania na powierzchni wody. Ryby brały najlepiej na nieduże woblery oraz na wirówki w wielkosci 2
(Sebastian Kalkowski, 24.03.2009).