… a w niedzielę, odchorowałem sobotnie urodziny kolegi, kończąc poprzedni wpis. Hmmm… Porażka. Sił nie starczyło nawet na popołudniowy spacer na Wisłą. Plan A, plan B… W tygodniu doszła za to paczka z kolejnymi przynętami boleniowymi. Było trochę zabawy, bo gumy trzeba bylo posklejać ze specjalnymi główkami (które najpierw należało wystukać). Może kiedyś umieszczę fotki, najpierw jednak wypróbuję je w maju. Życzyłbym sobie od razu zdjęcia z bolkiem… Weekend majowy już niedługo.
Święta w Bydgoszczy w tym roku przebiegły nieco inaczej niż wcześniej. Tegoroczne Święta Wielkiej Nocy chciały udowodnić swoją wyższość nad bożonarodzeniowymi. Chyba im się udało, bo mogły się pochwalić nawet śniegiem… Zdecydowałem się ponownie w tym roku odwiedzić Drwęcę. Cierpliwie, piąty chyba raz w tym roku, obłowiłem znajomą miejscówkę. Tak narodziła się nowa świąteczna tradycja. Czasu nie miałem zbyt wiele, więc nowych miejsc nie poznałem. Odrobię tę zaległość już w najbliższy weekend. Dwa dni szukania troci zakończą pierwszą, jak dla mnie dość intensywną, część sezonu. Może nawet podzielę się wnioskami.