Dzisiaj dostaliśmy takiego maila od naszego przewodnika znad Sanu:
„Cześć Sebek. Podsyłam Ci parę fotek z ostatniego weekendu na Sanie. Wędkowanie tym razem zeszło na drugi plan. Głównym celem wypadu było spotkanie z chłopakami z całej Polski. Zebrało się nas 12 osób. Wiekszą część czasu spędziliśmy na rozmowach i biesiadowaniu, niż na łowieniu. Wędkowaliśmy po około 4 godziny dziennie. Udało mi się złowić troszkę ładnych lipieni. Najlepszy był ostatni dzień, po nocnym przymrozku. Poleciała „sieczka” i ryby zaczęły fajnie współpracować. Najlepsze wyniki miałem na tzw. „kaczą dupkę” na haku 22. Pozdrowienia. Łukasz Strzałkowski.”




(09.11.2009)