Odra zawsze była dla mnie odległą rzeką. Tym bardziej, że mieszkam na Mazowszu. Co prawda mam w pobliżu aż 3 duże nizinne rzeki, na których łowię regularnie podczas całego sezonu. Jednak w mojej głowie, raz na jakiś czas pojawiała się myśl o łowieniu nad Odrą. W zasadzie od zawsze wiedziałem, że Odra jest jedną z najrybniejszych rzek w całym kraju. Świadczą o tym nie tylko comiesięczne zgłoszenia rekordowych ryb, ale także doniesienia znajomych, którzy na co dzień łowią nad Odrą. Podczas wielu lat wędkowania miałem przyjemność łowić nad Odrą, jednak było to dosłownie 3-4 razy przez ten cały okres. Wszystko się zmieniło dzięki naszemu przyjacielowi Patrykowi Skorupie, który jest naszym przewodnikiem wędkarskim, właśnie nad Odrą.
Patryk zna Odrę na wielu odcinkach rzeki i upodobał sobie kilka najciekawszych rejonów dolnej Odry. Nasz przewodnik z największą pasją łowi odrzańskie bolenie. To jego tzw. „konik”. Największą część sezonu poświęca właśnie temu gatunkowi ryby, ale w chwilach przerwy od łowienia boleni, łowi piękne klenie, jazie, sandacze, szczupaki, a nawet sumy.
Naszym wspólnym celem były połowy w okolicach Cedyni. Właśnie ten rejon został wytypowany przez naszego przewodnika. Nie bez powodu, bo tamtejsze okolice są rybne i na dużym odcinku rzeki można liczyć na spotkanie z prawie każdym gatunkiem ryby. Ten odcinek rzeki jest w zasadzie książkowym przykładem wyglądu Odry. Rzeka na odcinku około 40 km jest praktycznie cała uregulowana. Jest tutaj mnóstwo ostróg, tych kamiennych, jak i betonowych. Są także stare pozalewane ostrogi, o których istnieniu wiedzą tylko stali bywalcy rzeki. Jest wiele kamienistych opasek, czasami ciągnących się przez kilkaset metrów rzeki. Są piaszczyste wypłycenia i oczywiście są przykosy, których na rzece jest dość dużo. Wszystkie wspomniane miejsca są wydzielone od szlaku wodnego specjalnymi bojami i znakami wodnymi. Na tym odcinku rzeki nie znajdzie się dzikich kamienistych raf, kamienistych rynien, czy dużych kamienistych przelewów. Rzeka na całym odcinku jest uregulowana, ponieważ jest stałą drogą transportu wodnego. Poruszając się po rzece, mamy wytypowany znakami specjalny tor wodny, po którym płynąc wiemy, że głębokość i dno pozwolą nam na bezpieczne przepłynięcie. Co jakiś czas, w dół, czy w górę rzeki pływają duże barki oraz statki transportowe. Naprawdę duże jednostki na rzece to codzienny widok. Dla nas wiślaków to nowość, ponieważ na Wiśle takich jednostek raczej się nie spotyka, jedynie niewielkie promy przewożące pasażerów, czy nieduże barki. Jak wspomniałem widok dużych statków to codzienność, jednak zupełnie nie przeszkadza to w łowieniu, ani przepływaniu na inną miejscówkę.
Jesteśmy już w strefie Schengen, więc łowiąc na granicznej Odrze mamy możliwość połowów po stronie Niemieckiej. Jednak należy pamiętać o tym, że oprócz wykupienia pozwoleń w naszym kraju, musimy także wykupić licencję niemiecką na wędkarski połów. Poruszając się jednostką pływającą nie musimy posiadać jakichś dodatkowych uprawnień, oczywiście poza ważną rejestracją jednostki i odpowiednim uprawnieniom do kierowania jednostką. Tak jak wspominałem wcześniej, Odra jest znakomicie oznakowana. Tor wodny jest widoczny z daleka. A co jest ciekawe, jest także widoczny nocą. Boje znaczące tor wodny i najważniejsze znaki są pomalowane specjalnymi farbami, które dobrze widać w świetle lampy. Pływając po tym odcinku rzeki zauważyłem, że w niektórych miejscach można poruszać się jedynie jednostką z działającym radiem VHF (znaki ustawione na brzegu rzeki). Myślę, że jest to podyktowane „strefą graniczną” oraz poruszających się po Odrze dużych jednostek transportowych.
Wychodząc na brzeg Odry, na opisywanym odcinku, można dosłownie zgłupieć. Wszędzie dookoła są ostrogi i od której tu zacząć? No właśnie. Nie jest to wcale takie proste. Główek jest mnóstwo, ale jedna nie jest równa drugiej. Jedne są płytkie, inne bardzo głębokie. Niektóre są zasypane piaskiem, a wokół innych są wszędzie porozsypywane kamienie. Przy niektórych główkach jest mało ryb, a przy innych jest tzw. „eldorado” z dużą ilością interesujących nas drapieżników. Trzeba naprawdę dużo czasu poświęcić, aby rozpracować nawet kilku kilometrowy odcinek tamtejszej rzeki. Tutaj duża wiedza wędkarska jest naprawdę potrzebna, aby wiedzieć gdzie i jak łowić tutejsze ryby. Dlatego profesjonalny przewodnik na takim łowisku to moim zdaniem bardzo dobra sprawa. Korzystając z wiedzy takiego przewodnika mamy możliwość łowienia na jego najlepszych miejscówkach. Mamy możliwość powiększania swojego doświadczenia, chłonąc wiedzę od kogoś, kto bardzo dobrze zna swoje łowisko. Nawet dla wędkarzy z dużym doświadczeniem, taki przewodnik może być bardzo pomocny. Nie tylko w znalezieniu odpowiedniego łowiska, ale także w pokazaniu jak dobrać się do danego gatunku ryby. Nasz przewodnik posiada profesjonalny ponton, który jest ogromną zaletą podczas łowienia na Odrze. W niedługim czasie można poznać spory kawałek rzeki i mieć możliwość łowienia na wielu miejscówkach, które są mniej lub w ogóle niedostępne z brzegu. Dodatkową zaletą jest szybkie przemieszczanie się po rzece, co dość często stanowi kolejny krok do sukcesu.
W okolicach Cedyni można liczyć na praktycznie każdy gatunek ryby, który interesuje spinningistę. Przy wielu ostrogach, opaskach, czy w rynnach żyją drapieżniki. W klatkach między główkami możemy liczyć na brania szczupaków, czy okoni. Tam dość częstym przyłowem zdarzają się sandacze, czy bolenie. Przy szczytach ostróg, czy na napływach główek możemy liczyć na brania dużych kleni oraz jazi. Na tych samych napływach możemy złowić także szczupaka, sandacza, czy nawet ładnego bolenia. Warkocze powstające za szczytami ostróg to królestwo żerujących boleni, a w tych samych warkoczach przy dnie możemy liczyć na branie ładnego sandacza, czy szczupaka. Sum, nasz król rzek, także pojawia się na niektórych miejscówkach. Odwiedza piaszczyste wypłycenia, czy szczyty ostróg. Łowiąc nocą na Odrze można z daleka usłyszeć odgłosy atakujących drapieżników. Na opisywanym odcinku rzeki ciężko o brzany, jednak nie po nie przyjeżdża się nad Odrę. Rzeka na tym odcinku nie jest najpiękniejsza, bo jest cała uregulowana. Jednak na szczęście płynie w bardzo ciekawym rejonie, z bardzo urozmaiconym krajobrazem. Na wielu odcinkach brzeg rzeki jest porośnięty wysokim sitowiem. Wokół rzeki są liczne łąki, lasy, a nawet bardzo malownicze zadrzewione wzniesienia terenu. Krajobraz urozmaicają stare zabudowania wiosek i szczyty odległych kościołów.
Na koniec chciałbym wspomnieć o naszym wrześniowym wypadzie na opisywany odcinek Odry. Patryk wybrał nam termin w jednym z najlepszych okresów na tym odcinku rzeki. Jednak nasze plany pokrzyżowała pogoda, która na przełomie kilku dni zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz było gorąco, raz wiało, raz padało, a innego dnia było zimno jak późną jesienią. Pomimo kiepskich warunków pogodowych, nasza ostatnia wyprawa była udana, ponieważ rybna Odra obdarzyła nas pięknymi rybami. Na naszej czterodniowej wyprawie mieliśmy do dyspozycji dużą łódź oraz ponton. Poznaliśmy około 40 kilometrowy odcinek rzeki. Różnorodność odrzańskich miejscówek dała nam możliwość złowienia kilku gatunków drapieżników, które skupiały się przy najlepszych główkach i opaskach. Tak, jak wspomniałem wcześniej, pogoda zmieniała się codziennie. W ciągu pogodnych i ciepłych dni złowiliśmy kilka ładnych boleni, w tym kilka rekordowych sztuk. Bolenie brały najlepiej na napływach główek i w warkoczach za ostrogami. Jednak nie były to optymalne połowy, ponieważ rapy rzadko pokazywały się przy powierzchni, a większość ryb złowiliśmy prowadząc przynęty blisko dna, albo w pół wody.
W słoneczne dni, dobrze brały także duże jazie. Wszystkie, które udało nam się złowić były rybami okazowymi. Jazie brały przy niektórych główkach, a łowiliśmy je na dość duże woblery, prowadzone blisko kamienistego dna. Myślę, że nastawiając się tylko na ten gatunek, można liczyć na naprawdę bardzo dobre sukcesy na tym odcinku Odry.
Podczas załamania pogody, kiedy mocno wiało i padał deszcz uaktywniły się szczupaki. Prawie na każdej z ostróg mieliśmy branie jakiegoś szczupaka. Głównie były to nieduże ryby, ale wszystkie wymiarowe. Mieliśmy także przygodę z naprawdę dużym szczupakiem, jednak ryba pod sam koniec holu, kiedy była już przy burcie, zerwała zbyt delikatny zestaw. Mogę stwierdzić, że na Patryka łowisku jest dużo zębatych drapieżników i łowiąc je cały dzień, można naprawdę się nałowić. Wielką atrakcją naszego odrzańskiego rekonesansu były ładne sandacze. Sandacze jeszcze nie brały, tak jak późną jesienią, ale udało nam się złowić kilka naprawdę pięknych i dużych ryb.
Podsumowując, zdecydowanie uważam, że Odra na tym odcinku jest bardzo atrakcyjna pod względem wędkarskim. Jest tutaj wiele gatunków ryb, a ich populacja jest na dużym poziomie. Aż strach pomyśleć, ile i jakie ryby złowilibyśmy trafiając w optymalną pogodę i stabilny okres.
Wszystkich, którzy chcą poznać opisywany odcinek Odry i spotkać się z profesjonalnym przewodnikiem wędkarskim zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą: ODRA, ODRA WYPRAWA GRUPOWA. Będziecie mogli umówić się na wyprawę z przewodnikiem, w dowolnie wybranym przez was terminie. Zapraszamy. Podzielimy się z Tobą naszą pasją!
Sebastian „rognis_oko” Kalkowski
Zdjęcia: Patryk Skorupa, Mateusz Kalkowski, Adam Wójcik, Sebastian Kalkowski
Tekst ukazał się w skróconej wersji w magazynie Wiadomości Wędkarskie 01.2010.