Kilka słów od naszego Gościa, które dostaliśmy po wyprawie na suma z Wisły. Dziękujemy!
„Cześć. Pomyślałem sobie, że napisze jakieś zdanie o wrażeniach z samego połowu. Na rybach było w porządku fajni i wyluzowani z was ludzie z niesamowitą pasją i wiedzą o rybach i ich zachowaniu. Największych emocji dostarczyło mi polowanie na sumy z przykosy, nocą. Miałem trzy brania na woblery płytko schodzące o odpowiednich gabarytach i akcji. Pierwsze branie na wobler to piekielny strzał, po którym dostałem takiego kopa adrenaliny, że aż mną całego telepało dobre kilka minut. W ogóle nie mogłem opanować tych emocji po pierwszym braniu w życiu celowo łowionego wąsacza. Drugie było jeszcze mocniejsze tym razem ryba wzięła mi na wobler, pożyczony od Mateusza, ale niestety znów nie udało mi się zaciąć ryby i znowu buzująca we krwi adrenalina potrząchała mną chwile. Wobler był mocno pomiażdżony. Trzecie branie też atomowe, czarny znowu połakomił się na wolniutko prowadzonego woblera tym razem udało mi się zaciąć, kiedy miałem rybę na wędce jeszcze kilka razy ją docinałem. Po chwili wiedziałem, że nie jest duży ale walczył pięknie dobre kilka minut do samego końca. Kiedy był zmęczony Mateusz podebrał go sprawnie ręką. Sumek mierzył 96 cm był ładnie zapięty w kącik za tylną kotwicę. Po pamiątkowym zdjęciu wypuściłem młodego króla do swojego domu którym dla niego była i będzie Wisła przez najbliższe kilkanaście albo kilkadziesiąt lat jeżeli następny wędkarz postąpi tak samo. Sum złowiony celowo dostarczył mi ogromnej satysfakcji, jest niesamowitą rybą z ogromną siłą. Mam nadzieje na kolejne brania i następne emocje przeżywane podczas poławiania tego gatunku na spinning. Będę próbował dalej samemu szukać tego gatunku pływając swoją łódką i mam nadzieje że dzięki zdobytej wiedzy na rybach u boku wspaniałych wędkarzy uda mi sie znaleźć własną miejscówkę i sprowokować w niej moją własną rybę życia. Chłopaki dzięki za wspaniałą atmosferę i niesamowite wrażenia. Myślę że jeszcze wyskoczę kiedyś z wami na ryby bo nie mam innej możliwości łowienia u boku lepszych od siebie, a takie łowy są kopalnią wiedzy która później staje się po prostu „bezcenna”. Dziękuje i pozdrawiam Tomek.”

Na tej wyprawie uczestnicy mieli 12 kontaktów z sumami, niestety duże ryby wygrywały walkę z wędkarzami.

Zapraszamy na wyprawy z naszymi przewodnikami na Wisłę!
(06.09.2011)