Pierwsze dni stycznia dla większości spinningistów kojarzą się z rozpoczęciem sezonu trociowo-łososiowego. Jednak nie dla mnie. Zdecydowanie wolę pierwsze dni sezonu spędzać w ciszy i spokoju nad pstrągowymi rzekami Pomorza zachodniego. Pstrągi nie są jeszcze „podeptane” i mimo mroźnej pogody w moich rejonach żerują już całkiem nieźle.
Dobry jig, puchowiec, obrotówka czy wobler potrafią przynieść niejedną miłą niespodziankę w kropki. Jak dla mnie pstrągowe podchody to kwintesencja spinningu…
W ostatnim czasie udało mi się przechytrzyć kilka ładniejszych pstrągów, więc sezon uważam za dobrze rozpoczęty.
(Patryk Skorupa, 15.01.2009).
