» Szkiery Loftahammar w Szwecji – relacja z wyprawy wędkarskiej

Szkiery Loftahammar w Szwecji – relacja z wyprawy wędkarskiej

Właśnie dostaliśmy od Klienta krótką relację z wyprawy wędkarskiej do naszej bazy na szkierach Loftahammar w Szwecji. Poniżej relacja oraz zdjęcia.

Witam Panie Sebastianie. To był nasz pierwszy wyjazd na szkiery Loftahammar. A wszyscy wędkarze wiedzą, że znajomość łowiska to połowa sukcesu i nie można tylko liczyć na „fart frajera”. Dlatego też, dużo pływaliśmy a sprzyjały temu duże, stabilne łodzie ok 4,5 m ze sprawnymi silnikami 15 KM (i co dla mnie bardzo istotne, uruchamiane od jednego dotknięcia, guzika startera … zero wyrwanych barków i kontuzji nadgarstka od zrywki!). Przemieszczaliśmy się z prędkością około 20 km/h. Na mieszkanie nie ma też co narzekać. Czysto i przestronnie, a na wyposażeniu było wszystko co potrzeba. Pogoda jeszcze nie taka zła, bo wiało tak, że dało się łapać. Choć z powodu siły wiatru i falowania wody nie w każdej części szkieru. Sporo szczupaków i bardzo liczne okonie, dobijały do 38 cm. Gdzie przebywały ryby, właściwie trudno powiedzieć. Nie było szczupaków na jeszcze lekko porośniętych blatach, ale za to trafiliśmy tam na największe okonie. Natomiast koledzy z innej łodzi, twierdzili, że okonie można łowić tylko pod pionowymi skałami (i łowili tam bardzo skutecznie). Szczupaki łowiliśmy najczęściej w okolicach trzcin, sąsiadujących bezpośrednio ze stromymi spadami. Jednak na dwa dni przed końcem pobytu zdecydowałem się wpłynąć do bardzo płytkiej (0,5-2,5 m) zatoki. Zrobiłem to popchnięty intuicją i ciekawością, wbrew sugestiom naszego gospodarza. Również mój partner z łodzi był bardzo sceptyczny, gdyż jak dotąd, płycizny na dawały ryby! Zakładam pływającego Slidera i po 20-tu minutach walki z zaczepami poczułem wspaniały, równy, duży opór, przemieszczający się bez żadnych podszarpywań. Wiadomo tak zachowuje się gruby szczupak. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zamiast szczupaka zobaczyłem grubego leszcza. Zaczepiłem biedaka za grzbiet. Jednak od razu wiedziałem, że jeśli są tutaj leszcze to są i grube szczupaki. I nie pomyliłem się. W ciągu dwu dni złowiliśmy kilkanaście szczupaków 80-90 cm i jedyną metrówkę. Przy samej łodzi wziął mi na dużą gumę zbrojoną w hak offsetowy, piękny szczupak. Wyszedł nad wodę, pokazując połowę grubego cielska i spokojnie otworzył paszczę „plując” przynętą… Oceniam go (a właściwie ją) na 120 cm. Drugi taki podobny, był holowany przez kolegę z innej łodzi i niestety również się wypiął… Podsumowując wyjazd było dobrze. Trzeba powtórzyć wyjazd i wykorzystać zdobyte doświadczenia. Pozdrawiam Robert.

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_01

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_02

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_03

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_04

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_05

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_06

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_07

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_08

szkiery_loftahammar_szczupak_przewodnicywedkarscy_pl_09