Tym razem, kwietniowe „wakacje” spędziliśmy w naszej bazie nad Rio Ebro w Hiszpanii. Na wyprawę zabraliśmy naszych przyjaciół – Kasię, Elę, Romka i Dawida. Celem były oczywiście sumy, ale nie mogliśmy zapomnieć o sandaczach i tamtejszych wielkich karpiach. Jednak głównym zadaniem naszej wyprawy było łowienie sumów techniką spinningową, techniką trollingową oraz techniką vertical jigging. Trafiliśmy świetną pogodę. Codziennie rano było chłodno, w ciągu dnia temperatura powietrza miała pomiędzy 25-31 stopni. Wieczory stawały się chłodne. Przez kilka dni wiał przyjemny delikatny wiatr. Niestety zastaliśmy wysoki stan wody, który zdecydowanie utrudniał łowienie sumów. Połowom sumów nie sprzyjało także ciśnienie atmosferyczne, które było delikatnie zmienne i w ciągu naszego wyjazdu nie było gwałtownej zmiany ciśnienia, która sprzyja połowom tego gatunku. Ale zupełnie nie przejmując się sprawami pogody i ciśnienia mieliśmy zamiar osiągnąć nasz cel. Niestety trafiliśmy na okres, kiedy sumy były bardzo leniwe i ospałe. Ciężko było sprowokować do brania duże ryby. W ciągu kilku dni udało nam się złowić około 10ciu sumów, jednak zabrakło okazów tego gatunku. Większość holowanych sumów była bardzo delikatnie zacięta, więc prawie wszystkie spinały się podczas holu. Jednego dnia trafiliśmy świetne miejsce, w którym zacięliśmy 3 bardzo duże sumy, jednak każdy z nich spadł podczas holu. No cóż, taki los. Kolejnym razem będzie lepiej! W chwilach relaksu od poszukiwania sumów, łowiliśmy sandacze oraz karpie. Sandacze dopisały wyśmienicie! Przez kilka dni złowiliśmy dużo ponad 200 sandaczy, a myślę że jakbyśmy się doliczyli to może nawet około 300 sztuk. Znajdując dobre miejsce, w ciągu 1-2 godzin łowiliśmy ponad 20 sztuk na łódź. Brały bardzo dobrze, jednak tylko w niektórych znanych nam miejscach. Odskocznią od łowienia drapieżników było łowienie karpi. Złowiliśmy kilka sztuk, ale jeden z nich wymaga szczególnego szacunku. Kasi udało się złowić karpia pełnołuskiego 105 cm i wadze około 20 kg. Gratulujemy! Poniżej fotorelacja z naszych „wakacji” nad Rio Ebro.
Co oni tam zobaczyli?!

Przygotowania do pierwszego dnia łowienia.



Ekipa. Zabrakło Eli, która tego dnia niestety nie miała siły łowić.

Rio Ebro w pełnej krasie.








Sumki 🙂




Tego echa suma nie zapomnimy długo 🙂

Oczywiście wszystkie sumy wróciły do domu!

Rio Ebro







Sandacze dopisały znakomicie. Złowiliśmy ich grubo ponad 200 sztuk, wcale nie łowiąc intensywnie. Poświęcaliśmy im 2-3 godziny dziennie.






































Oczywiście wszystkie sandacze wróciły w dobrej kondycji do wody!






Karpie 😉


Karp wyprawy, którego złowiła Kasia. 105 cm, około 20 kg!

Rio Ebro.






Dziękuję wszystkim za udaną i owocną wyprawę. Dziękuję dziewczynom za wytrwałość w poszukiwaniu wielkich ryb! Do zobaczenia na kolejnej wyprawie nad Rio Ebro!
Sebastian „rognis_oko” Kalkowski, 10.05.2014