» Wypad nad Żarnowiec

Wypad nad Żarnowiec

W piątek odwiedziłem Andrzej Wiznera, naszego przewodnika z Wejcherowa. Cel – szczupaki. Nad wodą pojawiliśmy się rano. Nie mieliśmy powodów do radości – nad jeziorem wiał silny wiatr, a wodę przeszywały ostre promienie słońca. To nie była wymarzona pogoda.

Szybko zmontowaliśmy wędki i wyruszliśmy na poszukiwania metrowego szczupaka. Zaczęło się rewelacyjnie. W pierwszym rzucie guma Andrzeja stała się obiektem zainteresowania jednego  drapieżcy. Po chwili szczupak długości około 65 cm był już przy łodzi. Zaskoczeni tym wydarzeniem łowiliśmy dalej, nie spodziewaliśmy się, że pierwsza ryba padnie tak szybko. Andrzej wybrał do obłowienia jeden z blatów o głębokości 3,5 metra. Szczupaki nie żerowały aktywnie. Siedziały na dnie i tylko dobrze poprowadzona przynęta dawała szansę na rybę. Brania nie były też agresywne. Szczupaki trącały gumy (jeden rodzaj ) i szansę na wyjęcie ryby gwarantowało tylko dobre zacięcie .

zarnowiec21Mnie ta sztuka przychodziła z trudnością. Andrzej jednak tego dnia złowił sześć szczupaków, największy miał 75 cm. Wszystkie ryby zostały złowione w ten sam sposób w podobnym miejscu, choć próbowaliśmy łowić na kilka sposobów, na różnych miejscówkach.

Wiejący coraz mocniej wiatr ostatecznie sprawił, że zrezygnowaliśmy z dalszego łowienia. Przy takich warunkach, wyprawę uznaliśmy za udaną.